Dziedzictwo Wiki

Przysięga wierności – wiążąca deklaracja lojalności, zazwyczaj składana wobec przełożonego, władcy lub innej osoby wysoko postawionej.

Opis[]

W uniwersum Dziedzictwa oprócz standardowych przysiąg słownych funkcjonują również przysięgi składane w pradawnej mowie, które są bezwzględnie wiążące ze względu na samą naturę tego języka. Wypowiadając frazę w pradawnej mowie nie da się bowiem kłamać, gdyż nie pozwala na to istota języka: fakt, iż opisuje on prawdziwą naturę rzeczy. Nie da się też obejść treści przysięgi, gdy się już ją złożyło; taka osoba świadomie bądź mimowolnie podejmie wszelkie kroki, aby wypełnić przysięgę, nawet gdyby miało to ją kosztować życie. Choć mechanizm tego przymusu (jak i wszelkich magicznych przymusów) nie został dobrze poznany, zostało opisane jako "mentalne swędzenie."[1]

Istnieją od tego pewne odstępstwa i ograniczenia. Po pierwsze, wypowiadający frazę w pradawnej mowie musi sam być przekonany o jej prawdziwości. Po drugie, nieprecyzyjnie sformułowana fraza może pozostawić pole do szerszej interpretacji. Przykładowo, przed bitwą na Płonących Równinach Murtagh przysiągł "spróbować pojmać" Eragona i Saphirę, a ponieważ w chwili próby nie chciał tego uczynić, powołał się na lukę w przysiędze - "spróbował" ich pojmać i nie podołał, czym i tak wypełnił swoje zobowiązanie.

Rola[]

Uzurpator Galbatorix dopilnował, aby każdy jego sługa złożył mu przysięgę wierności w pradawnej mowie. Jeśli poddany nie chciał uczynić tego z własnej woli, posuwał się do infiltracji umysłu, a w skrajnych przypadkach do tortur, aby go zastraszyć. Jeśli i to nie przynosiło skutku, Galbatatorix robił wszystko, aby poznać prawdziwe imię poddanego i po prostu nagiąć go do swojej woli. W tym ostatnim przypadku to niejako Galbatorix składał przysięgę w imieniu sługi, co pozwalało ją obejść w bardzo osobliwy sposób: jeśli prawdziwe imię poddanego uległo zmianie, mógł się on uwolnić spod "złożonych" przysiąg. Mroczny król jednak zabezpieczył się także na takie przypadki, polegając na zaklęciu informującym go za każdym razem, gdy prawdziwe imię jego sługi uległo zmianie.

Mroczny król zdobywał przysięgi wierności od jak największej liczby ludzi: od swoich najbliższych sług i współpracowników, przez żołnierzy imperialnej armii, po szlachtę, urzędników, a nawet zwykłych mieszkańców różnych miast i miejscowości. W ten sposób nie tylko zyskiwał sobie wiernych sług, ale też uniemożliwiał zmianę przez nich lojalności, gdyby ci zechcieli na przykład dołączyć do rebeliantów.

Z kolei Nasuada, przywódczyni Vardenów, ruchu oporu przeciwko Galbatorixowi, nie chcąc stać się takim samym autokratą, stawiała na dobrowolne przysięgi składane przez dołączających do jej ugrupowania kandydatów. Nie naciskała też, aby były one składane w pradawnej mowie. Jej uczciwość naraziła ją na pewne straty, ponieważ niektórzy wierni Vardenom zostali przejęci przez Galbatorixa i zmuszeni do służenia jemu (np. Murtagh). Oprócz tego Nasuada miała ograniczone możliwości pozyskiwania jeńców i nowych sił do swojego wojska z przejmowanych w toku kampanii imperialnych miast, jako że wielu z ich mieszkańców było już zaprzysiężonych królowi.

Na Eragonie duże wrażenie wywarła deklaracja Aryi, która przed bitwą o Urû'baen obiecała swojej matce w pradawnej mowie, że nie zginie w walce. Musiało to znaczyć, że elfka była bardzo głęboko przekonana o prawdziwości tych słów, i rzeczywiście, wyszła z bitwy cało. To rodzi pytanie, czy podobne obietnice wpływają na tok zdarzeń, czy też przyszłość da się do pewnego stopnia przewidzieć.

  1. Brisingr, rozdział Z miłości