Orrin Larkinsson z rodziny Langfeld – obecny król Surdy. Syn Larkina, potomek lady Mareldy oraz Thanebranda Dawcy Pierścienia. Zarówno on, jak i wcześniej jego rodzina, są wieloletnimi sojusznikami Vardenów. Siedzibą rodową Orrina jest Zamek Borromeo w mieście Aberon.
Historia[]
Młodość i wczesne panowanie[]
Dzieciństwo spędził w zamku Borromeo pod czujnym okiem ojca, króla Larkina. Kiedy Orrin został królem, kontynuował potajemne dostarczanie broni i zaopatrzenia armii Vardenów ukrytej w Farthen Dûrze, podobnie jak jego poprzednicy. Każdy, kto szukał schronienia przed Imperium, był mile widziany w Surdzie. Orrin nie śmiał jednak otwarcie sprzeciwić się Galbatorixowi, gdyż było kwestią czasu, kiedy król Imperium stanie się dość potężny, by podbić południowego sąsiada. Pomimo narastającej presji z północy, był dość beztroskim władcą, z zamiłowaniem do związków chemicznych i eksperymentów naukowych w swoim laboratorium.
Przyjęcie Vardenów[]
Kiedy Vardeni wygrali bitwę o Farthen Dûr, Orrin nabrał przekonania, że bezpośrednia konfrontacja z Imperium nie jest daremna, zwłaszcza z pomocą Eragona i Saphiry. Zaprosił Nasuadę i jej wojska do Surdy, aby zjednoczyć siły przed wyruszeniem do Imperium, a ona przyjęła zaproszenie. Odmówił przyjęcia zapasów od swoich poddanych, aby wyżywić armię Vardenów, i zamiast tego otworzył surdański skarbiec, aby zapłacić za towary. Był to szlachecki edykt, ale z powodu kurczących się funduszy i licznej armii, Vardenom wkrótce zaczęło brakować żywności.
Mijały tygodnie, a napięcie na wszystkich frontach rosło. Zjednoczenie surdańskich arystokratów i żołnierzy zajęło więcej czasu, niż się spodziewano. Co więcej, pozostawiony sam sobie, Orrin wolał skupić się na swoich eksperymentach. Było to powodem jego kłótni z Nasuadą, która wyraziła irytację jego skupieniem na nauce, co uważała za błahe sprawy w obliczu wojny. Orrin odparował, że każdy potrzebuje odpoczynku od bieżących spraw poprzez rozwijanie własnych zainteresowań.
Ich wzajemna irytacja ponownie wybuchła, gdy Orrin odmówił pożyczenia złota na żywność i nadal zwlekał z zebraniem armii na wojnę. Jakiś czas później król był wpierw zdumiony, a potem wściekły, gdy Nasuada rozwiązała swoje problemy finansowe, zlecając swoim magom tworzenie wysokiej jakości koronek i sprzedawanie ich znacznie taniej niż te wytwarzane przez surdański cech tkaczy.
Kwestia ta została odłożona na bok, gdy dotarła do nich wiadomość o siłach Imperium, szacowanych na 100 000 ludzi, maszerujących na południe. Przygotowania do starcia z siłami Galbatorixa na polu bitwy zostały przyspieszone. Ze względu na wcześniejsze doświadczenia Nasuady w bitwie o Farthen Dûr, Orrin uznał ją za najlepszą kandydatkę do poprowadzenia połączonych sił Vardenów.
Bitwa na Płonących Równinach[]
Przed bitwą na Płonących Równinach wiele się wydarzyło: Orrin poznał Eragona i Saphirę, którzy wrócili ze szkolenia w Du Weldenvarden; urgale poprosiły Vardenów o sojusz, by zemścić się na Galbatorixie; zaś Nasuada podjęła decyzję o przyjęciu ich pomocy bez konsultacji z Orrinem – ku jego niezadowoleniu. Zielarka Angela użyła sprzętu laboratoryjnego Orrina, który przywiózł ze sobą z zamku Borromeo, aby uwarzyć truciznę mającą zabić jak największą liczbę żołnierzy Imperium jeszcze przed rozpoczęciem właściwego starcia.
Mimo wsparcia i zjednoczenia sił, bitwa wciąż okazała się trudną walką. Orrin poprowadził swoich ludzi do boju, ale dopiero przybycie krasnoludzkiego króla Hrothgara ze swoimi żołnierzami zmieniło losy bitwy na korzyść Vardenów. Wygrali, ale nie obyło się bez ciężkich strat, w tym samego Hrothgara, którego powalił tajemniczy Jeździec na czerwonym smoku (Murtagh i Cierń)[1].
Próba Długich Noży[]
Król Orrin czuł się urażony impulsywnymi decyzjami Nasudy. Znamiennym przykładem był jej udział w Próbie Noży z Fadawarem. Gdyby przegrała, Fadawar zostałby przywódcą Vardenów; była to katastrofalna perspektywa. Nasuada zagroziła całej sprawie – i to bez konsultacji z innymi przywódcami. Orrin próbował przekupić Fadawara, by zwolnił ją z przysięgi, ale bezskutecznie, a później także bez rezultatu próbował ponownie przerwać proces, gdy wydawało się, że Nasuada może umrzeć od odniesionych ran. Na szczęście wygrała. Orrin z szacunkiem zganił ją za ryzykowanie życia dla stosunkowo mało znaczącej współpracy z wędrownymi szczepami, zwłaszcza że jej śmierć pogrążyłaby Vardenów w całkowitym chaosie. Nasuada nierozsądnie zlekceważyła go za zamartwianie się, a on odszedł w gniewie.
Dalsza kampania[]
Jednak w niektórych kwestiach jednak byli zgodni. Oboje byli zrozpaczeni, gdy Saphira, Roran i Katrina wrócili z Helgrindu bez Eragona. Orrin powitał Katrinę, która zyskała niemal mityczną reputację dzięki oddaniu Rorana, a jednocześnie zastanawiał się, jak Eragon mógł być tak głupi, by pozostać w Helgrindzie z tajemniczych powodów, jakiekolwiek by one nie były. Na szczęście wkrótce Eragon wrócił z Aryą, która wyruszyła na samotną misję, by go odnaleźć. Pierwszym zadaniem było podniesienie morale, więc Nasuada i Orrin wygłosili przemówienia wychwalające bohaterskie czyny Eragona i Saphiry.
Niedługo potem przywódcy zebrali się, a Orrin zażądał od Eragona wyjaśnienia swojego opóźnionego powrotu. Kiedy Nasuada stwierdziła, że Orrin przekroczył pewne granice, na co król odpowiedział długim monologiem:
| ❞ | Jeśli jednak jesteśmy równi, to jak dotąd nie widziałem po temu dowodów. Nie tak mnie bowiem traktujesz. Eragon podlega tobie i tylko tobie. Dzięki Próbie Długich Noży zyskałaś władzę nad wędrownymi szczepami, z których wiele zaliczałem do grona mych poddanych. Dowodzisz też zarówno Vardenami, jak i wojskami Surdy, które od dawna służyły mej rodzinie z odwagą i poświęceniem wykraczającymi poza zwykłe ramy. [...] Nasza sprawa jest zbyt ważna i krucha, by ktokolwiek z nas, ty czy ja, mógł sobie pozwolić na fałszywą dumę. Lecz od czasu objęcia stanowiska najwyraźniej zapomniałaś, że nadal jestem królem Surdy. [...] Zachowujesz się, jakby liczyło się tylko twoje zdanie, a opinie innych nie miały znaczenia, jakbyś mogła zdeptać każdego, zdążając do celu, który już wcześniej wyznaczyłaś tej części wolnej ludzkości, która ma szczęście mieć cię za przywódcę. Z własnej inicjatywy negocjujesz traktaty i sojusze, takie jak ten z urgalami, i oczekujesz, bym ja, a także inni, akceptował twoje decyzje, jeśli w ogóle nam o nich mówisz. Aranżujesz wizyty rangi państwowej, jak ta Blódhgarmvodhra, i nie zadajesz sobie trudu powiadomienia mnie o jego przybyciu ani nie czekasz, bym dołączył do ciebie i powitał go z tobą jak równy z równym. A gdy mam śmiałość spytać, czemu Eragon – człowiek, z powodu którego postawiłem na szalę cały mój kraj w tej walce – gdy mam śmiałość spytać, czemu ta, jakże ważna osoba, zdecydowała się narazić życie Surdan i wszystkich istot sprzeciwiających się Galbatorixowi, pozostając pos’ród naszych wrogów, jak odpowiadasz? Traktując mnie jak zapalczywego, ciekawskiego podwładnego, którego dziecinne obawy nie pozwalają ci się skupić na ważniejszych sprawach. [...] Jeśli nie potrafisz zmusić się do szanowania mojej pozycji i przyjęcia uczciwego podziału obowiązków, jak wypada dwóm sojusznikom, uważam, że nie nadajesz się do dowodzenia podobną koalicją i od tej pory sprzeciwiać ci się będę w każdy dostępny mi sposób. | ❞ |
— Orrin[2] | ||
Tym samym Orrin wyraził sedno swojej urazy wobec Nasuady, która przeprosiła. Eragon szczegółowo wyjaśnił swoje działania w Helgrindzie i to, jak potajemnie skazał rzeźnika Sloana za jego zbrodnie. Zarówno Nasuada, jak i Orrin pochwalili jego decyzję o uratowaniu życia Sloana.
Niedługo później tysiąc Vardenów – w tym Orrin i jego konni żołnierze – walczyło w bitwie nad rzeką Jiet, stawiając czoła kilkuset śmiejącym się umarłym. Orrin odniósł rany w lewe ramię, a włócznia przebiła jego prawe udo, zanim wrogowie zostali wyeliminowani. Straty Vardenów były znacznie większe niż straty wroga.
Rany Orrina były trudniejsze do wyleczenia, niż się spodziewano, choć odmówił pomocy Eragona i innych czarodziejów, zamiast tego korzystając z pomocy własnych zaufanych uzdrowicieli. Po odzyskaniu zdrowia powrócił do swoich obowiązków i walczył, gdy było to konieczne. Otaczający go ludzie zauważyli zmianę w jego charakterze.
| ❞ | W krótkim czasie, jaki minął, odkąd Vardeni i Surdanie rozpoczęli atak na Imperium, Nasuada widziała, jak Orrin na jej oczach staje się coraz poważniejszy. Jego pierwotny entuzjazm i ekscentryczne nawyki zniknęły pod ponurą maską. Z początku ucieszyła ją ta zmiana, uznała bowiem, że król spoważniał i dojrzał, lecz w miarę trwania wojny zaczęła tęsknić za wcześniejszymi dyskusjami o filozofii naturalnej i osobliwymi nawykami Orrina. Zbyt późno uświadomiła sobie, że często ubarwiały jej czas, nawet jeśli niezmiennie ją drażniły. Co więcej, zmiana uczyniła z niego niebezpieczniejszego rywala - z łatwością mogła sobie wyobrazić, jak w obecnym nastroju Orrin próbuje ją zastąpić na stanowisku dowódcy Vardenów.[3] | ❞ |
Nasuada coraz lepiej radziła sobie z angażowaniem Orrina w obrady, co zmniejszyło częstotliwość ich nieporozumień, ale nie ich intensywność. Po stracie przyjaciela z dzieciństwa w ataku przypisywanym urgalom, Orrin poprosił Nasuadę o zerwanie sojuszu z nimi. Nie zgodziła się i zaleciła mu przemyślenie swojego stanowiska. Pomimo napięcia, był dobrym partnerem do rozwiązywania problemów z ciągle rosnącą liczbą jeńców wojennych Vardenów. Orrin zwierzył się również ze swoich narastających wątpliwości co do możliwości zwycięstwa Vardenów. Nasuada starała się rozwiać jego obawy, z ograniczonym skutkiem.
Kryzys[]
Vardeni zdobywali jedno miasto po drugim, stosując strategie opracowane przez Nasuadę, Orrina i ich doradców. Jednak po bitwie pod Dras-Leoną Nasuada została porwana przez Murtagha i Ciernia.
Nasuada wyznaczyła Eragona na swojego następcę, ku wielkiemu rozczarowaniu Orrina. Król zasugerował, że Jeździec powinien słuchać swoich doradców, w tym krasnoludów i elfów, a następnie zaprzeczył sam sobie, sugerując, że lojalność Eragona nie była skierowana do jego własnych ludzi. Bierna agresja Orrina ustała dopiero, gdy król Orik przerwał i zasugerował, by spojrzeli na całość. Wtedy Orrin wyjaśnił, co go naprawdę martwi: że nie mają szans w starciu z Galbatorixem. Choć jego argumentacja była słuszna, wszyscy obecni uznali, że słuszne jest kontynuowanie kampanii, bez względu na konsekwencje, więc ustąpił, trzymając w ręku butelkę wina.
Eragon postanowił później podążać za tajemniczymi wskazówkami Solembuma prowadzącymi do Vroengardu, mając nadzieję, że znajdzie tam pomoc w walce z Galbatorixem. Większość przywódców poparła jego plan, poza Orrinem.
| ❞ | Zgodnie z oczekiwaniami, król Orrin okazał się najbardziej nieugięty. Na wizję wyprawy Eragona bądź Saphiry do Vroengardu zareagował oburzeniem i długo protestował przeciwko temu pomysłowi. Podawał w wątpliwość odwagę Eragona, kwestionował wagę informacji Solembuma i groził wycofaniem swych sił z szeregów Vardenów, jeśli Eragon zdecyduje się podjąć tak bezsensowną misję. Trzeba było ponad godziny gróźb, pochlebstw i próśb, by go przekonać, i nawet wtedy Eragon lękał się, że Orrin wciąż może zmienić zdanie.[4] | ❞ |
Mimo to Eragon, Saphira i Glaedr wylecieli.
Zanim Vardeni dotarli pod Urû'baen, Orrin pił coraz więcej, a jego zachowanie stawało się coraz bardziej nieprzewidywalne. Rozmawiał z Roranem o wysłaniu posła do miasta, co ten drugi uważał za wyjątkowo głupi i niebezpieczny pomysł. Orrin uparcie twierdził, że to „właściwa rzecz” dla rodziny królewskiej i tak rozwścieczył się sprzeciwem Rorana, że próbował go zabić. Młotoręki odbił cios i zagroził, że jeśli król wyśle posłańca, Roran zabije go, zanim ten dotrze do bram miasta.
Jörmundur spędził następną chwilę przekonując Orrina, by nie wysyłał posłańca tylko po to, by zrobić na złość Roranowi. Dowódca Vardenów powiedział później Młotorękiemu, że wojna zmieniła króla z człowieka rozsądnego w znacznie mniej rozważnego i że Orrin jest podatny na odwet. Zarówno Roran, jak i później jego kuzyn upewnili Orrina, że jeśli król spróbuje skrzywdzić Rorana lub jego rodzinę, konsekwencje będą tragiczne. Na szczęście nie doszło do dalszych incydentów.
Kiedy Eragon, Saphira i Glaedr wrócili z Vroengardu, wezwali przywódców Vardenów na tajne spotkanie. Gdy wszyscy, łącznie z Orrinem, złożyli przysięgę dochowania tajemnicy, Jeździec ujawnił ich tajną broń: ponad sto Eldunarí wydobytych z Krypty Dusz. Teraz wreszcie pojawiła się szansa na pokonanie Galbatorixa. Orrin był zły, że nie został wcześniej poinformowany o istnieniu Eldunarí.
| ❞ | Zatem raz jeszcze wy dwoje zdecydowaliście się mnie zlekceważyć. Bez wsparcia moich ludzi i zasobów mojego narodu Vardeni nie mogliby stawić czoła Imperium. Jestem suwerenem jednego z czterech krajów w Alagaësii, moja armia tworzy sporą część naszych sił, a jednak żadne z was nie uznało za stosowne mnie o tym poinformować! | ❞ |
— Orrin[5] | ||
Orik wtrącił, że sam również o niczym nie wiedział, choć jego lud pomagał Vardenom dłużej, niż kraj Orrina. Nawet słowa Orika nie złagodziły nastrojów Orrina. Jednak przygotowania do starcia, które zaplanowane było na następny dzień, wymagały uwagi, więc jego zaskakujące zachowanie było najmniejszym zmartwieniem kogokolwiek.
Bitwa o Urû'baen[]
Podczas bitwy pod Urû'baen Orrin otrzymał bełt w pierś – ranę, której nawet elfy nie były pewne, czy zdołają uleczyć. Ale przeżył, Vardeni zwyciężyli, a Galbatorix nie żył.
Nowy porządek[]
Decyzja odnośnie tego, kto zostanie nowym władcą Imperium, zależała od Nasuady lub Orrina, ale oboje odmówili wyrzeczenia się swoich praw. Dla Orrina była to kwestia zasługi i zazdrości.
| ❞ | Tym razem się nie ugnę. [...] Dostrzegam tylko jedno rozwiązanie nieprowadzące do rozlewu krwi: zrezygnuj ze swych praw. Jeśli będziesz się upierać, zniszczysz wszystko, co dzisiaj zdobyliśmy, i za cały chaos, który nastąpi, będziesz mogła winić tylko siebie.[...] Wystąpiłbym przeciw Vardenom po to, by zdobyć tron. [...] Moi ludzie przyjęli, karmili i wyposażyli Vardenów. Walczyli i umierali u boku twoich żołnierzy, a jako kraj ryzykowaliśmy znacznie więcej od was. Vardeni nie mają domu; gdyby Galbatorix pokonał Eragona i smoki, moglibyście uciec i się ukryć. Ale my nie mieliśmy dokąd odejść, musielibyśmy powrócić do Surdy. Galbatorix runąłby na nas niczym piorun z jasnego nieba i spustoszyłby cały region. Położyliśmy wszystko na jedną szalę - nasze rodziny, domy, majątki i wolność. I uważasz, że po tym wszystkim, po wszystkim, co poświęciliśmy, zadowoli nas powrót na nasze pola bez innej nagrody prócz klepnięcia w ramię i królewskich podziękowań? Ha! Prędzej odpełznę na czworakach. Zrosiliśmy ziemię pomiędzy Urû’baenem i Płonącymi Równinami naszą krwią i musimy uzyskać stosowną zapłatę. | ❞ |
— Orrin[6] | ||
Orrin zagroził atakiem na Vardenów, aby zabezpieczyć tron, przekonany, że obecni przywódcy niebędący ludźmi nie odważą się wpłynąć na przebieg wydarzeń. Zirytowało go odkrycie, że choć nie ośmielą się decydować o tym, kto powinien zostać nowym królem lub królową ludzi, każdy atak na Vardenów potraktują jako atak na siebie i odpowiednio zareagują.
Orrin stwierdził następnie, że Eragon nadal jest przywódcą Vardenów, a zatem atak na samą Nasuadę nie może być uznany za atak na Vardenów jako całość; Eragon natychmiast oddał przywództwo z powrotem Nasuadzie, co jego zdaniem nastąpiło już domyślnie, gdy została uratowana w bitwie o Urû'baen.
Orrin wściekł się, że ponownie wszyscy trzymają stronę Nasuady, a nie chcą poprzeć jego. Nasuada zaproponowała, że jeśli zostanie najwyższą królową nowego imperium, podwoi ziemie Surdy, a on będzie nadal rządził swoją ojczyzną tak, jak uzna za stosowne; w zamian Orrin będzie musiał przysiąc wierność Nasuadzie jako najwyższej królowej, dostarczać ludzi i materiały do obrony ich połączonych terytoriów (podobnie jak Nasuada zrobiłaby to w przypadku Surdy) i zgodzić się przestrzegać jej zasad dotyczących osób używających magii. Orrin nie chciał się zgodzić, choć nie podał powodów. W końcu ustąpił, gdy zdał sobie sprawę, że jego pozycja jest naprawdę nie do pokonania. Jeśli zaatakuje Vardenów, będzie toczył wojnę z urgalami, krasnoludami, elfami i kotołakami. Nasuada nie zamierzała się poddać i zaoferowała sprawiedliwą nagrodę za wkład Surdy w czasie i przed wojną. Ustąpił po krótkich negocjacjach dotyczących tego, które jeziora i miasta staną się częścią jego ojczyzny.
Nasuada później współpracowała z Orrinem, opracowując zasady i regulacje dla czarodziejów.
Charakterystyka[]
Wygląd[]
Orrin jest postawnym mężczyzną o młodzieńczej twarzy. Jego postawa jest szlachetna i wyważona. Na czas bitwy przyodziewa hełm w kształcie korony.
Charakter[]
| ❞ | Prawo to rzecz nadrzędna. Gdybyś sam mianował się katem Sloana, Eragonie, przyjąłbyś na siebie władzę, która należy do mnie i Nasuady. Ten bowiem, kto ma śmiałość określać, kto żyje, a kto umrze, nie służy już prawu, lecz je dyktuje. I choćby był najlepszym z ludzi, niedobra to wieść dla naszego gatunku. Nasuada i ja podlegamy przynajmniej jednemu władcy, przed którym klęknąć musi każdy król. Odpowiadamy przed Angyardem, w jego krainie wiecznego zmierzchu. Podlegamy Szaremu Mężowi na szarym koniu. Śmierci. Moglibyśmy być najgorszymi tyranami w dziejach, lecz z czasem Angvard powaliłby nas na kolana… Ale nie ciebie. Ludzie to rasa obdarzona krótkim życiem, nie powinien nami rządzić jeden z Nieumierających. Niepotrzebny nam kolejny Galbatorix. – Z ust Orrina wyrwał się dziwny śmiech, jego wargi wykrzywiły się w pozbawionym rozbawienia uśmiechu. – Rozumiesz mnie, Eragonie? Jesteś tak niebezpieczny, ze musimy przyznać ci to otwarcie i liczyć, że należysz do tych nielicznych, którzy potrafią się oprzeć pokusie władzy. | ❞ |
Zainteresowania[]
Król z zamiłowania jest naukowcem. Był wręcz obsesyjnie pochłonięty nauką, a jego entuzjazm był dość dziecinny. Jednak jego odkrycia były niebagatelne – potwierdził na przykład odkrycie elfa Ládina i dowiódł istnienia próżni, co rozwiązało jedną z największych zagadek filozofii naturalnej. Jest tak przywiązany do swojego laboratorium, że zabiera swe alembiki i retorty nawet na pola bitew i otacza się uczonymi. To właśnie dzięki jego laboratorium Angela mogła zatruć jedzenie wrogich żołnierzy.
Miał nadzieję, że sam nauczy się rzucać czary, jeśli będzie miał do tego predyspozycje i znajdzie kogoś, kto go tego nauczy. Liczył, że zdołałby wykorzystać magię, aby jeszcze skuteczniej zgłębiać naukę.
| ❞ | Najbardziej jednak podnieca mnie perspektywa wykorzystania magii do przeniknięcia tajemnic natury. Zaledwie wczoraj Trianna pomogła mi jednym zaklęciem odkryć dwa zupełnie nowe gazy. Wyobraź sobie, czego moglibyśmy się dowiedzieć, gdybyśmy systematycznie zastosowali magię w dyscyplinach filozofii naturalnej. Zastanawiam się, czy samemu nie nauczyć się magii, jeśli mam taki talent i jeśli zdołam przekonać jakiegoś maga, by przekazał mi swą wiedzę. | ❞ |
— Orrin[7] | ||
Jego eksperymenty nie zawsze były bezpieczne; Nasuada została ranna w wyniku eksplozji spowodowanej zmieszaniem fosforu z wodą w zamkniętej przestrzeni. Orrin był dość podekscytowany, mogąc pokazać jej ciekawy efekt uboczny wciąż gojącej się błony bębenkowej: umiejętność wydychania uchem dymu z fajki.
Jest silnym wojownikiem i świetnym dowódcą. Podczas bitwy na Płonącyh Równinach osobiście dowodził kawalerią Surdy. Wyróżnił się także odwagą w czasie walk z ludźmi bez bólu. Samojeden wystąpił wówczas przeciwko jednemu z nich i ściął mu głowę urgalskim toporem. Podczas owej bitwy król został ciężko ranny. Odmówił jednak propozycji uleczenia przez Eragona, argumentując, iż ma własnych medyków.
Orrin będąc świadomy swego braku doświadczenia wojskowego oddał dowództwo kampanii przeciw Imperium Nasuadzie.Jest jednak świadom własnej godności i władzy, toteż skrytykował pominięcie go w komitecie powitalnym dla tuzina przybyłych z Du Weldenvarden magów, w tym Blödhgarma. Z tegoż samego powodu nie potępił decyzji Eragona o losie Sloana.
Zanim doszło do Wojny Jeźdźców skrycie wspierał Vardenów, wysyłając im surowce i zaopatrzenie do Farthen Dûru. Po Bitwa o Farthen Dûr zezwolił na osiedlenie się rebeliantów w Surdzie. Odmówił jednak większej pomocy finansowej i Nasuada zaczęła rozprowadzać magicznie wytwarzane koronki, produkowane przez Du Vrangr Gata.
Reputacja[]
| ❞ | Gdy wybuch radości Vardenów nieco osłabł, król Orrin powitał Eragona i Aryę, podobnie jak wcześniej Nasuada. Jego mowa w porównaniu z poprzednią zabrzmiała bardzo statecznie i mimo że tłum słuchał uprzejmie i nagrodził go oklaskami, Eragon widział wyraźnie, że choć ludzie szanują Orrina, nie kochają go tak, jak wielbią Nasuadę. Nie potrafił też pobudzać ich wyobraźni tak, jak czyniła to ona. Gładkolicy król dysponował wspaniałym umysłem, lecz był zbyt wyrafinowany, zbyt ekscentryczny i zbyt spokojny, by skupić na sobie rozpaczliwe nadzieje ludzi walczących z Galbatorixem. | ❞ |
| ❞ | – Jeśli obalimy Galbatorixa – powiedział Eragon do Saphiry – Orrin nie powinien zastąpić go w Urubaenie. Nie zdołałby zjednoczyć wszystkich krain, tak jak Nasuada zjednoczyła Vardenów. – Zgadzam się z tobą |
❞ |
Przypisy[]
- ↑ Najstarszy (książka)
- ↑ Brisingr, rozdział Odpowiedź dla króla
- ↑ Dziedzictwo, rozdział Cena władzy
- ↑ Dziedzictwo, rozdział Pożegnanie
- ↑ Dziedzictwo, rozdział Narada wojenna
- ↑ Dziedzictwo, rozdział Korona Imperium
- ↑ Najstarszy, rozdział W labiryncie przeciwności